| "Sekretarka" a "Pięćdziesiąt odcieni...". Żenua Zażenowana bezczelnością autorki. |
| Jednym z moich ulubionych filmów, którego oglądanie nigdy mi się nie znudzi, jest „Sekretarka” w reżyserii Stevena Shainberga. Oglądałam ten film już mnóstwo razy i za każdym razem, gdy go oglądam, zauważam inne rzeczy, których wcześniej nie przyuważyłam, mam inne refleksje i przemyślenia. Kiedy oglądałam „Sekretarkę” ostatnio, nasuwały mi się same podobieństwa do trylogii pt. „Pięćdziesiąt odcieni Greya” autorstwa E. L. James. Po spisie podobieństw, opadła mi szczęka. Jestem zażenowana. Po szczegóły zapraszam do tego wpisu: http://submission-rossie.blogspot.com/2012/12/zuchwae-zerzniecie.html |