| Zadowolenie jest po obu stronach. Uległy, jeżeli ma predyspozycje bycia uległym czy uległą czerpie z tego faktu przyjemność. Ja jako uległy lubię ten stan, lubię być poniżany, lubię kiedy przełamywane są moje bariery, a nie jedną mam. Każdy ma swoje uwarunkowania i większość z nich to indywidualne cechy danej osoby. Faktem jest, że cieszę się kiedy moje zachowanie i postawa są zadowoleniem dla Pani. Ja zawsze wole wzajemne zaufanie i profesjonalizm ze strony Dominy. Ze względu na fakt, iż zniewolenie mnie ma głęboki aspekt emocjonalny to wzajemne zaufanie i profesjonalizm u Dominy są dla mnie kluczowe. Jak dla mnie nie wolno w to się "bawić". Jeżeli uległy, praktycznie i realnie, w życiu codziennym, nie będzie "zaspokojony", nie będą niejako spełnione warunki i uległy nie będzie odczuwał radości ze służenia Pani, to prędzej niż później rozpadnie się taki związek. Każda ze stron powinna odczuwać zadowolenie i spełnienie, lecz niejako różne są kryteria dla obu stron. |