| Nilka miesięcy temu znalazłem ogłoszenie Pani Katarzyny i dość sceptycznie podeszłem do tego że Pani tresuje wirtualnie bo myślałem o realnym spotkaniu , ale pomyslałem co mi tam napiszę sprobuję się dowiedzieć no i wpadłem jak śliwka w kompot. Porozmawiałem i dowiedziałem się że Pani Katarzyna ma studio za granicą, lecz bywa regularnie w Polsce i muszę przejść werfikację. Pani jak jest w kraju to ma zbyt mało czasu by przyjmować byle kogo prosto z ulicy, więc muszę się postarać podczas tresury wirtualnej bo jest to moj egzamin. Nie miałem pojęcia jak brdzo moze wciągnąć tresura wirtualna jak ja uległy stałem się zależny od swojej Lady. Poczatkowo zaczeło się delikatnie od pisanej tresury na gg gdzie codziennie poprzez stały kontakt z Panią byłem sparwdzany pod każdym względem do czego się nadaję dostając wszelakie polecenia praktycznie byłem pod nadzorem 24/7. Potem Pani było juz za mało i zaczeły się sesje na skype przed kamerą większy stres ręce mi się trzęsł na poczatku i dygotały kolana bo Pani mimo łagodnego głosu jest surowa bardzo wymagająca. Udało się podołałem , po póltora miesiąca Pani poinformowała mnie o wizycie w Warszawie i ze mam się zameldować pod wskazanym adresem. No i się doczekałem tego co uważałem ze jest najważniejsze że tylko realna słuzba jest prwadziwa i nc jej nie zastąpi , ale juz wtedy rozumiałem że co innego jest ważniejsze. Więź z Panią , poczucie ze jestem jej własnością , zbudowane zaufanie i ze moja właścicielka zna moje granice i preferencje, więc kiedy szedłem do mojej Włascicielki owszem był stres ale również duża ufność. Myslałem że spotkamy się w jakimś hotelu, czy dyskretnym mieszkanku , a tu ku mojemu zdziwieniu było profesjonalnie wyposażone studio aż mnie przytkało od ilości sprzetu. Pani jest prwadziwa profesjonalistką, czuć że kocha bdsm. Wydawało mi się ze mam duże doświadczenie , ale było to moje mylne pojecie, dopiero u Lady Katarzyny zrozumiałem jak wiele mnie jeszcze czeka nauki ale wiem ze jestem w dobrych rękach i nie żałuję że poświeconego czasu na wirtual. Już sobie nie wyobrażam życia bez stałej tresury wirtualnej, kiedy Pani wyjechała, to jest juz nieodzowny element mojego zycia być pod stałą kontrolą na gg i codzienna sesja na skype. Pani niedługo znowu bedzie w kraju i znowu przyjmie mnie na tresurę realną, teraz czuję się spełniony jako uległy czuję prawdziwy klimat femdom i nic nie jest udawane. Jak to bywa u wielu przyjmujacych realnie domin, gdzie się czuje przymusowe tempo ograniczone czasem, czesto wychodziłem zniesmaczony z niedosytem a od Pani Katarzyny wyszedłem ze studia spełniony i z poczuciem stysfakcji że Pani była zadowolona ze mnie. |