Czy jest w ogóle możliwość związania się aż po grób z dewiantką?
O zboczonej miłości aż po grób.
Racjonalny, jeśli chodzi o tę granicę... Niektórzy zatracają się w poszukiwaniu przyjemności (czy bólu). Jest cienka granica między tym czego chcemy, a tym, co w końcu musimy robić, bez czego nie możemy żyć. Dopóki możemy realizować się z jedną osobą, to dobrze, ale może się okazać, że to za mało, że potrzebujemy więcej... Wszystkiego. Emocji, może mniej ograniczeń, niż te, które narzuca nam jedna osoba. A przy niektórych rzeczach np. scat, nie można ograniczać się do jednego człowieka, bo smak, zapach, faktura różnią się w zależności od człowieka, a niewielka zmiana tych samych bodźców ma ogromne znaczenie (a przynajmniej tak słyszałam). Ci, którzy poszukują bólu, w pewnym momencie mogą się zorientować się, że partner nie chce dorzucać kolejnego uderzenia, cięcia itd.
Nie wiem czy napisałam to dostatecznie zrozumiale.


Odbiegając nieco... Osobiście wierzę w miłość, ale uważam, że sama miłość nie wystarcza by z kimś być.


  PRZEJDŹ NA FORUM