Czy jest w ogóle możliwość związania się aż po grób z dewiantką?
O zboczonej miłości aż po grób.
FreeYourMind w moim rozumieniu, miłość to właśnie duch związku. Wierzę w duchy!
To co napisałeś, jakie to zwierzęce. Czyli kopulacja, reakcje biochemiczne, mięso, w to wierzysz? Nie chce mi się wierzyć że tylko w to. Jest różnica przecież między dostaniem batem od obcego, a betem z...miłości. Niby taka sama pręga.

Kitty napisałaś bardzo zrozumiale, dziękuję, teraz rozumiem i kolejny raz zgadzam się. Przekraczanie granic jeżeli jest sprowadzone tylko do przyjemności, to rzeczywiście wtedy wszystkiego chce się próbować, łatwo przekraczać kolejne bariery. Przecież wszystko może być przyjemnością. I właśnie chyba dla mnie zbyt wiele jest tych przyjemności. Widzę nawet przyjemność w zlizywaniu wymiocin które wymarzona Dewiantka oddawałaby na penisa po ostrym pieprzeniu w przełyk. A którą kobietę podniecają nawet wymiociny? Ciężkie jest życie perwersa. A do wymiotów jeszcze emocje i taaaa miłość, to już w ogóle, nic tylko w łeb sobie strzelić.bardzo szczęśliwy

Trafne spostrzeżenie, sama miłość nie wystarcza. A tak w ogóle co rozumiesz poprzez miłość? Bo ja rozumiem przyjemne uczucie w ciele gdy przebywasz z kochaną/kochanym, chęć poświęcania się i dawania z siebie wszystkiego dla tej osoby, oczywiście pociąg fizyczny, mentalny, wspieranie w kryzysach i wspólne czerpanie radości gdy sukcesy. Same pozytywne odczucia, które zespajają się w jedno- w miłość.
Słuchamy kitty, stoisz naga przed nami: co to jest miłość, poproszę też żebyś opowiedziała nam o swoich fantazjach i pragnieniach, co Cię pociąga, co podnieca. wesoły


  PRZEJDŹ NA FORUM