| Uległa: potulna czy przekorna? |
| Witajcie Forumowicze po obu stronach bata! Nie zauważyłam podobnego tematu na forum, jeśli się mylę proszę o przeniesienie i przepraszam za zamęt. Mam do Was pytanie: wiem, że jest do indywidualne, ale chciałabym poznać opinie szerszego grona, zarówno osób uległych jak i dominujących. Preferujecie bezwzględną uległość i posłuszeństwo, czy może lubicie kiedy strona uległa jest zaczepna i aktywna? Jak dotąd spotkałam się tylko ze skrajnymi opiniami - albo Master/Pani wymaga 100% uległości, albo uważają ją za zbyt pasywną postawę i lubią być prowokowani. Jak to odbieracie? Niektórzy Masterzy/Panie mogą się poczuć wtedy niedostatecznie szanowani, choć na pewno nie o brak szacunku tutaj chodzi, tylko o entuzjazm. Mam na myśli aktywność typu 'tease', stawianie nieco oporu (na ile tylko Pan(i) dopuszcza), lekkiego nieposłuszeństwa, oczywiście nie przejmując pałeczki ale drocząc się z Panem/Panią, trochą Go/Ją drażnić. Np. lekkim ugryzieniem, wyrywaniem się, czy nawet pyskowaniem (policzek się należy!). Rozumiem, że wiąże się to z reakcją karną, ale czy to nie dodaje wg Was większych emocji i pewnego współudziału? Dodam, że na zagranicznych forach spotkałam się z określeniem 'brat', jakby 'niewychowanego dzieciaka/buntownika' i układy D/s dobierają się także wg tej preferencji, spotkaliście się z tym? Czy może uważacie, że uległa strona nie ma prawa do żadnego wpływu na działania Pana/i i ma się po prostu słuchać i koniec, a wersja przekorna jest dla Was imitacją BDSM? Zapraszam do dyskusji i pozdrawiam, Inyna. |