squirt czyli kobiecy wytrysk
Master55 gadasz gadasz, a nic nie mówisz. Powiedziałeś część prawdy i to mniejszą część, znaną większości skądinąd.

Do osiągnięcia wytrysku nie wystarczy stymulacja określonego punktu (punkt G), czyli przedniej ścianki pochwy. Większość kobiet tam jest najbardziej uerogenniona, ale to jest osobnicza sprawa, więc nie zawsze tak jest. Dlatego zresztą, część naukowców twierdzi, że punkt G nie istnieje. Ja Twierdzę inaczej bardzo szczęśliwy Stymulacja tego punktu cholernie potęguje wrażenia i wrażliwość na inne bodźce, dlatego wsadzenie w tym czasie palca drugiej dłoni w inną dziurkę, albo powykręcanie i pozgniatanie brodawek, może w kilka sekund doprowadzić na szczyt.

Drugi i chyba ważniejszy element to tak zwana gra wstępna. Hahahaha gra wstępna i BDSM. A właśnie, że tak. Jeżeli "zabranie się do rzeczy poprzedzi odpowiednio intensywna i długa "sesja", to poziom hormonów osiąga wartość dwu, a nawet trzykrotnie wyższą niż w stanie braku podniecenia, a jest ona już zbliżona do wartości przy początku orgazmu. Ale do orgazmu podczas gry wstępnej (służby) nie dopuszczamy. Przedłużamy podniecenie w nieskończoność. Cipka jest mokra, ale przecież z niej nie leci nic ciurkiem prawda? gdzieś to się gromadzi... W pochwie właśnie.

I teraz skumulowane na maksa podniecenie, odpowiednia stymulacja (fizyczna, werbalna i klimatyczna) sprawiają, że mamy wodospad. Nie wszystkie kobiety mogą go osiągnąć (35% z tego co pamiętam),

Wydzielina, która występuje podczas kobiecego wytrysku jest często mylona z moczem. Jest po temu kilka powodów.

1) Obie substancje mają podobny zapach, smak i kolor.
2) Rozpieranie tkanek towarzyszące gromadzeniu się wydzieliny ma podobny charakter, jak naciskanie na pęcherz.

Kobiety w stanie bardzo silnego podniecenia mają wrażenie, że zaraz się zsikają. Otóż nie jest to sikanie.

I tyle w temacie. Lubię takie orgazmy i uwielbiam ten wstyd, kiedy uległa patrzy co zrobiła i mówi: Przepraszam, zsikałam się!


  PRZEJDŹ NA FORUM