Nie jestem zwolenniczką dominacji na odległość. Jeśli jednak ktoś ma ochotę bawić się w wirtual, nie widzę problemu, niech się bawi, proste. Macie ból pośladków spowodowany tego typu anonsami? W takim razie niechaj kompetentne osoby dopiszą wyraźnie, że nie można ich tutaj zamieszczać. Ewentualnie usuną niewygodne posty. To równie nieskomplikowane. Niestety jak widać nie dla wszystkich. Rozumiem, że pisząc o dziadostwie wylewającym się z internetu mój przedmówca miał na myśli swoje niezwykle merytoryczne oraz błyskotliwe wywody o gównie i rzyganiu  |