| Uległa: potulna czy przekorna? |
| Inferno Twoje podejście do tematyki bdsm jest dokładnie takie samo jak mojego męża. Partnerski związek i równouprawnienie nacodzień, elementy bdsm w sferach erotycznych. Myślę, że w opcji 24h byśmy się nie odnaleźli. Podczas aktu seksualnego zasadniczo nie decyduję o niczym, co nie oznacza, że jestem potulna. Początkowo jestem zadziorna i niepokorna co Partnera zdecydowanie nakręca. Drażnię się i celowo prowokuję. Karana za niesubordynację 100% uległa przepraszam Pana. Np. Zaspokajając Go oralnie Pan ustala tempo i intensywność pieszczot. Przedłuża moment wytrysku, co trwa kilka godzin. Ale mimo pełnego posłuszeństwa fizycznego prowokuję go słowami. Pan lubi gdy opowiadam o seksie z innymi mężczyznami, a opowiesci to głównie moje fantazje o czym Pan wie. Kary i tresura ciągle ewoluuje nabiera ostrości i coraz bardziej nas to jara. Czasem jednak wiem ze Pan chce uległej suki. Wtedy daję mu się potulnie poniżać. Np. Wraca z pracy i pada rozkaz "do nogi" "leżeć" siada mi na twarzy i mówi "pucuj mi rowa. Dokładnie!" moja twarz nurkuje między pośladkami Pana w owłosionym spoconym rowie. Na przemian przydusza i jeźdźi tylkiem po moim pysku. W tym czasie dostaję klaspy po rozkraczonej cipce. Potem klęczę i łykam penisa, brutalne głębokie gardło i często toaleta w ustach (tylko piss) "będziesz doić szczyny i nie radzę uronić". Spuszcza sie na koniec a ja podniecona incydentem nic nie dostaję i muszę cierpliwie czekać do wieczora. Albo mowię że nie chcę analu tylko po to by to zrobił i to brutalniej niż chciał, potem rozciąganie odbytu, i moje jęki że boli, że rozpruje mi odbyt itp. Dlaczego? Bo lubimy zabawy w gwałt. Chociaz mój ból dupy jest prawdziwy, co naprawdę uwielbiam... Podsumowując każda forma potrafi podkręcić atmosferę i wszystko zależy u nas od nastroju Pana. Ja się podporządkowuję do Jego aktualnych potrzeb i z każdej opcji czerpię mega frajdę. |