| Rzymskie kastratorki |
| Takie dwie uwagi jeśli można. Rozumiem i doceniam konsekwencję w działaniu. To chwalebne. Ale ta konsekwencja to jedyny plus używania z błędem słowa "bul". Proponuję w tym konkretnym wypadku tąże konsekwencję odrzucić i przejść na pisanie "ból". Lepiej to wygląda. A po drugie, sugerowałbym od strony warsztatowej zainteresowanie się faktem istnienia zdań podrzędnie złożonych. W końcu po coś one są. Pisanie samymi krótkimi zdaniami tworzy dość męczącą w odbiorze konstrukcję dla czytelnika. Taka budowa ma sens w przypadku opisu zawodów sportowych, gdzie podkreślają i tempo akcji i jej nerwowość, ale nie przy takiej formie, gdzie najzwyczajniej w świecie męczą i stwarzają nieodparte wrażenie, iż ich twórca ma dość ograniczony kontakt ze słowem pisanym. Tu na forum jedna z forumowiczek (nie podam o kogo chodzi, aby uniknąć oskarżenia o nadmierne schlebianie Nie odbierz żadną miarą moich uwag jako ataku na Ciebie, to takie tylko uwagi czytelnika. I oczywiście szacunek za tą prezentację. Dziękujemy |