Dwa zycia
Jak tak czytam tę dyskusję, to dochodzę do wniosku, że jesteście tak obrzydliwie idealni, szlachetni, uczciwi, bezbłędni… , że gdybyście jeszcze popracowali odrobinę nad tolerancją, to istniałaby spora obawa, że poczułabym się jakaś gorsza od Was wesoły.
A tak… każdy ma jakiś sposób na to by poczuć się lepszym, Wy lubicie oskarżać – ja wolę zjeść deser lodowy, a później go spalić na treningu.
Pozdrawiam Was niezmiennie miło.


  PRZEJDŹ NA FORUM