| No chwila...ja pisalam o sobie i swoich odczuciach, o tym jak JA to postrzegam. JA bym nie mogla i nie chciala prowadzic podwojnej gry, jesli robia to inni to ich broszka. Problem zaczyna sie, kiedy zaczynasz krzywdzic bliskich (na przyklad zdradami). Zdrada jako taka zdaje sie nie jest trudnado oceny moralnej. Wiec- nie oceniam ludzi, mam swoje zdanie na temat czynow. Nie jestem ani idealna, ani doskonala. Po prostu, jako zem jiz niemloda, obserwowalam sobie swiat, dosc dlugo takze srodowisko klimatyczne...i takie mam refleksje. Zawsze tez mam na uwadze, zeby to, co mnie pociaga, nie bylo udreka dla moich najblizszych. Nawet jesli baaardzo pociaga... |