Dwa zycia
Napisalas prawde , ja nie potrafilbym zyc z “ waniliowa” kobieta , bo nie mogl bym realizowac sam siebie.. dlatego bardzo dlugo szukalem mojej malzonki... ale odnalezlismy sie jakos I realizujemy sie wzajemnie...
Co do jednej rzeczy , najwazniejszej nalezy sie przyznac . Bycie “weekendowym “ Panem to pestka wesoły)) bo potem klapouchy wraca Do domu Do zonki , tuli sie I skomli... niestety to nie Moja bajka . Czytalem Twoj post Nimce bo bardzo mi sie spodobal... I jej tez. Bo jako zdecydowanie ulegla, matka I zona w jednym , nie zniosla by bycia oszukiwana czy krzywdzona przez jakiegos leniwego losia....
Zawsze mowie ze zeby wymagac od kogos trzeba umiec wymagac od siebie I trzeba przede wszystkim byc dojrzalym.... a dojrzalosc to odpowiedzialnosc I to nie tylko za to co sie robi... ale przede wszystkim za to co soba wzbudza sie w drugim czlowieku
Bardzo kocham swoja zone I wzajemnie sie realizujemy I spelniamy. Jej klimatyczna uleglosc wspolgra z moim apodyktycznym I niestety bezkompromisowym dominujacym stylem zycia... Bez siebie na wzajem byli bysmy nikim... a razem jestesmy rodzina ... I wciaz bardzo namietna para kochankow


  PRZEJDŹ NA FORUM