Dwa zycia
Wprawdzie wczoraj wieczorem nieco sobie z Panem Mezem heheszkowalismy,ale ze swojej strony uwazam, ze sednem relacji jest zaufanie. Jak zas zaufac osobie, co do ktorej juz na wstepie wiemy, ze klamie? Toz ulegla kladzie w jego rece swoje zdrowie, bezpieczenstwo, bywa ze zycie (znam przypadki, ze "zabawa " posunela sie za daleko).O teraz ma ona oddac sie gosciowi ktory nie jest godzien zaufania? W jakims hotelowym pokoju czy wynajetym domku, gdzie nikt jej nie pomoze? Oczywiscie, zawsze w pewnym sensie udzielamy kredytu tego zaufania, tyle ze kredyt przyznaje sie na jakies podstawie, a zdolnosc do klamstwa "ot tak" i chec budowania na nim czegos, w moim mniemaniu ten kredyt wyklucza.


  PRZEJD NA FORUM