| Dwa zycia |
| Część pierwsza Wszystko jest względne. Ja w domu nie lubię korzystać z "usług" męża. Serio. Wolę wibrator i skrajne porno. Natomiast jeszcze 10 lat temu gdy zetknęłam w historię przeglądarki i ,zobaczyłam strony XXX to był płacz i rozpacz. Bo on mnie już nie kocha. Bo moje ciało go nie kreci. Bo woli porno. Teraz to mi to lotto. Teraz to z przyjemnością bym popatrzyła jak podrywa inna laske. Dlatego z jednej strony trzeba patrzeć na to pod tym kątem. Natomiast bardzo trudne jest życie w klamstwie. Żyłam i wiem co mówię. Dlatego o wiele lepiej jest gdy nasz stały partner jest tym idealnym. A gdy nie jest ( z różnych przyczyn) to wie , co wyprawia druga połówka. I tak - pojawiaja wyrzuty sumienia w stosunku do codziennego życia Pana. Druga kwestia jest samo podejście do dominacji / uległości. Kreci mnie to niesamowicie, ale raczej nie byłabym w stanie z kimś dominującym przeżyć całe życie. Rozumiem, że mamy różne rodzaje dominacji. Ale mnie by to męczyło. Tak jak kiedyś pisałam - dla mnie jest to świat, w którym mogę wcielić się w rolę uległa, poddać woli Pana. Odskocznia od codzienności, w którą trzeba wbijać się pazurami. Oddaje się Panu, jestem miękka glina w jego rękach. Dlatego tu się z Wami nie do konca zgodzę, że nie można mieć dwóch twarzy, że jesteśmy w systemie zerojedynkowym - albo jest się dom ale o Su |