Urzekła mnie Twoja historia
Moja ulegość na pewno siedziała sobie we mnie od zawsze, tyle,że nie potrafiłam jej odkryć. Zawsze mnie fascynowały sceny z wiązaniem, używaniem siły wobec kobiety. Patrzyłam na nie ze zgrozą, ale też z fascynacją. Towarzyszyły mi sny o zniewoleniu, przestrzeni pełnej silnych, pewnych siebie mężczyzn. A w zyciu zawsze gdzieś obok były kobiety. Wmawiano mi oziębłość seksualną, ale gdy w układzie, w którym wówczas funkcjonowałam pojawiła się druga kobieta okazało się,że potafię szczytować i to po wielokroć. Kobieta lepiej słuchała mojego ciała, miała tyle delikatności a z drugiej strony tyle pewności siebie, żedawana przez nią rozkosz zdawała sie nie mieć końca. Ale, ja głupia, źle czułam się, gdy ona i nasz partner skupiali się na sobie. Z resztą w międzyczasie poznałam mojego już byłego męża i, niestety, zakochałam się. Potem było różnie, w końcu rozwiedliśmy się. Po roku od odejścia męża poznałam człowieka, którego interesowały te moje mroczne sny, lęki... Okazało się, że można przez internet czy telefon kontrolować moje zachowania, narzucać mi swoją wolę, sprawiać, że zaczęłam odkrywać coś nowego. Poczułam się, jakby otworzyły się drzwi, których wcześniej nie potrafiłam dostrzec, a za nimi czekały i sznury, i pas, i słowo, i całe mnóstwo innych rzeczy wywołujących dreszcz, sprowadzajacych rozkosz nieznaną mi do tej pory. Więc poznaję, kosztuję, odkrywam. Czuję się jak nastolatka i wiem,że sporo jeszcze prze de mną. I to jest ekscytujące.


  PRZEJDŹ NA FORUM