Moim zdaniem jeśli są wyznaczone pewne granice, to kara nie może poza nie wychodzić. Na przykład kara jak napisał Schadenfreude, jeśli z pewnych powodów odpadają zachowania bdsm w miejscach publicznych, to nie może być karą publiczne upokorzenie, może być to na granicy dla zwiekszenia efektu, strachu, niepewności, natomiast przekraczanie jej jest łamaniem "umowy".
Wynika tu jeszcze jedna kwestia, to znaczy czy kara ma być czymś, co sprawia przyjemność (jak np. lanie dla masochistki), czy czymś zupełnie odwrotnym. Według mnie to zależy od koncepcji "zabawy" w danym momencie, jesli sub prowokuje wymierzenie kary, powinna ona sprawiac jej przyjemność, jednak jeśli jest to zwykłe nieposłuszeństwo, łamanie reguł, czy inne zachowania nie mieszczące się w "prowokacji" dla uzyskania przyjemności z kary, to powinna być dotkliwa i nieprzyjemna, ale ciągle w granicach ustalonych pomiędzy stronami. Pomijam fakt np. płynności granic i zgody na ich kontrolowane przekraczanie. |