forced scat bondage
Oczywiście święta prawda.
No święta mówię w przenośni jako ateista bardzo szczęśliwy
Wszystko zależy od konkretnej sytuacji, bo z moich postów chyba wynika moje podejście, że pomagać komuś kto tego potrzebuje tak po ludzku trzeba.
Czyli tak: jest jakiś pomysł, który ma jakiś sens, ale wykonanie porażka. Jak z 12 listopada.
I teraz takie uwagi.
Uwaga 1: uważam, że lepiej dawać wędkę nie rybę.
Uwaga 2 (nie, nie jestem bezdysznym facetem, ale realistą): jeśli ktoś ma jedno dziecko i trudno mu je utrzymać z różnych powodów, to decydowanie się na trzy kolejne jest:
a) nieodpowiedzialnością
b) jeżeli oczekuje, że inni powinni mu je finansować, to jest to postawa roszczeniowa, dla mnie niedopuszczalna, bo tak po ludzku, dlaczego ja mam finansować komuś realizację jego pragnień? Ja nie oczekuję, że ktoś zrealizuje moje tylko ciężko pracuję aby osiągać co chcę
Uwaga 3: Stworzenie systemu wsparcia jest możliwe, choć niewątpliwie trudne. A bez dobrej organizacji jest to ni mniej ni więcej doprowadzanie do kłopotów wszystkich w okresie średnioterminowym oraz pokazywanie środkowego palca tym, którym chce się ciężko pracować. Z cała pewnością zaś obecny system spełnia kryteria rozwalania stabilności - w razie wątpliwości odsyłam do dowolnego podręcznika ekonomii.
Ja nie wiem, jak taki system stworzyć, nie muszę wiedzieć, ja nie biorę pieniędzy jako poseł czy minister, natomiast, jeśli ktoś decyduje się na bycie posłem/ministrem i za swoją pracę bierze comiesięczne wynagrodzenie m.in. z moich podatków, to mam prawo oczekiwać, że zrobi to dobrze i będzie wiedział.
Tak jak oczekuję, że dentysta mi dobrze wyleczy ząb, malarz dobrze pomaluje dom, itd.
Pomysł o którym piszesz z dochodem wydaje się sensowny, gdyż stanowi to wtedy właśnie wsparcie, a nie sposób na życie jak zostać pasożytem (sorry, ale tak to dokładnie wygląda) na cudzy koszt.
Na oko nie ma też żadnych ujemnych stron ze strony ekonomicznej, ale w przeciwieństwie do chyba większości Polaków na nie uważam, że znam się na wszystkim, więc obiektywnie trudno mi to ocenić.
Natomiast obawiam się, że w obecnym rządzie taki pomysł nie ma szans na realizację żadnych, gdyż tak naprawdę ten socjal służy nie wsparciu osób, ale kupieniu głosów (o czym świadczy chociażby jego struktura, gdzie realna potrzeba nie jest brana pod uwagę) oraz niestety druga istotna kwestia - żaden z obecnych ministrów nigdy niczego w zyciu nie osiągnął zanim został ministrem, więc nie ma ani wiedzy, ani umiejętności, ani doświadczenia, tu niestety kryterium jest jedynie lojalność do szefa wyłącznie. Nie dotyczy to premiera, ale o jego poglądach trudno cokolwiek powiedzieć, gdyż 4 lata temu głosił jedne, a teraz głosi przeciwne. Pomijając owiany tajemnicą i wątpliwościami sposób działania i moralność, ale to już na pewno nie temat na dyskusję, zwłaszcza tutaj.

I z całym przekonaniem raz jeszcze podkreślę, w/w są wyłącznie moim punktem widzenia z którym można się zgodzić lub nie wesoły


  PRZEJDŹ NA FORUM