Co raz mniej uległych ?
Od roku mam Pana, od roku rozmawiam z ludźmi z klimatu... tymi w związkach i tymi poszukującymi.
Gdyby nie to, że Pan mimo wiedzy, iż nie znam klimatu nie zdecydował się na poznanie mnie – najpewniej nigdy bym w ten świat nie weszła.
Może nie trzeba szukać „gotowych uległych”? Może warto poświęcić chwilę by znaleźć uległość w kimś, kto świadomy jej nie jest, za to ma całą masę innych cech, które poszukującemu odpowiadają?
Ja nadal nie określam się jako uległa, bo się nią nie czuję wobec kogokolwiek innego niż On... nie zmienia to jednak faktu, że uległość w sobie mam ,).


  PRZEJDŹ NA FORUM