| Opinie fetyszystów chcemy! |
| Tak, ale nie sądzę, aby autorzy podanych konwersacji mieli o tym pojęcie. Absolutnie nie chcę w niczym urazić piszących, ale jawią mi się jako osoby, dla których książka określana jest wyłącznie ilością stron, słuchana muzyka to melodeklamacja o tym, że jest do dupy na osiedlu, a pierwszym i głównym pomysłem rozrywkowego spędzenia czasu jest pójście na piwo. |