| Warszawa - uległa, ale czy w klimacie? |
| Witajcie, Postanowiłam napisać, bo może to Wy mnie oświecicie, o co tak naprawdę mi chodzi Wydaje mi się, że od zawsze był we mnie jakiś pierwiastek uległości. Na codzień jestem zdecydowaną babką, dość twardo stąpającą po ziemi i mocno pyskatą (rzycie óczy O BDSM mam pojęcie mocno ogólne, w zasadzie to żadne i na dodatek czysto teoretyczne. Bardzo podoba mi się porównywanie kobiety do klaczy, ale np. do suki już niekoniecznie. Wiązanie, klapsy, pejcze wydają mi się kuszące, ale już takie atrakcje jak majstrowanie przy analu, rimming, scat czy piss są dla mnie raczej nie do przeskoczenia. Jestem raczej otwartą osobą, ale na tym polu fizycznie istnieją dla mnie granice nie do pokonania. Dlatego skłaniałabym się raczej ku teorii, że moja uległość bardziej podpada pod aspekty psychiczne. Chętnie poznam Pana, który wprowadzi mnie w ten świat, albo przynajmniej sprawdzi, czy te moje skłonności to raczej standard Kowalskiej czy jednak już BDSM. Muszę jednak uprzedzić, że charakter Mastera jakoś wyczuwam i gdy tak naprawdę jest on tylko maską kryjącą kompleksy, to niestety do głosu dochodzi moja pyskata natura. Nie szanuję takich osób. Nie wiem, czy temat można by rozpracować korespondencyjnie (od 2 lat jestem samodzielną mamą 24h/d, raz na 3 miesiące mam tydzień wolnego dla siebie). Jeśli nie, nie będę zawracać głowy. Mieszkam w Warszawie. Jestem pojętną i oddaną uczennicą. O granicy mojej lojalności może świadczyć fakt, że ex mąż był moim pierwszym i jedynym partnerem przez 13 lat związku. Niestety okazało się, że w drugą stronę to nie działa. Dziękuję za poświęcony mi czas i pozdrawiam serdecznie |