Uległość a stały związek.
Nie wiem nie mam żony. Ale BDSM nie opiera się na seksie więc relacja gdzie w grę nie wchodziłby seks jest raczej do zaakceptowania. Mi np nie przeszkadzałoby gdyby moja żona potrzebowała mastera który będzie ją wyzywał ponieważ ja nie potrafię. No ale ja jestem dziwny, bo lubię jak kobieta jest w 7 niebie. Nawet jak potrzebne jest jej do tego 7 napalonych murzynów.
Natomiast gdyby moja żona jakimś cudem nie była zainteresowana BDSM. To pewnie bym szukał jakiejś uległej na boku, chociaż niekoniecznie doszłoby do czegokolwiek innego poza dominacją.

Gorzej w drugą stronę, nie za bardzo chciałbym uległą która ma faceta. Jeszcze by się dowiedział i mu odbiło. A jak facetowi odbije na punkcie zazdrości to wszystko łącznie z masowym morderstwem może się wydarzyć. Więc uległą mogę dominować tylko za pozwoleniem jej faceta.


  PRZEJDŹ NA FORUM