| Sperma |
| Czyli pewnie dla połowy młodych facetów którzy naoglądali się pornusów jesteś ideałem. Z tego co słyszałem mało która kobieta lubi łykać spermę, chociaż ja akurat aż tak dużego odsetka nie potwierdziłem. Ale myślę że po prostu zawsze wybierałem te bardziej zboczone po których można było się spodziewać czegoś więcej niż nudnego misjonarza. Z mojej perspektywy łykanie spermy przez uleglą jest bardzo wskazane. Nie dlatego że mam taki fetysz, ale dlatego że jest to zadanie do wykonania. Z tego samego powodu uwielbiam spuszczać się na różne części ciała lub miejsca poza ciałem. A następnie kazanie uległej zająć się tym w określony sposób. Ale nie od razu czyścić i połykać, a raczej zbierać, smarować się, zlizywać, długo trzymać w ustach czując wyraźnie jej smak, wypluwać i ponownie zaczynać zabawę. A przy tym mogę bić za każde marnowanie najmniejszej kropelki. Dla Ciebie z racji że uwielbiasz smak i zapach dodatkową atrakcja byłby zakaz połykania lub co uwielbiam, bardzo długie leżenie z ochlapanym biustem i jedynie wąchaniu Twojego przysmaku. Aby nie wysechł podwyższa się wilgotność i w razie potrzeby spryskuje wodą destylowaną. Czasami też sam zbieram swoją spermę ustami i wypuszczam w usta uległej lub się z nią całuję a ona wybiera językiem z moich ust swój przysmak. Miłość do spermy jest świetna jeśli akceptujesz zabawy grupowe. Wtedy dochodzą takie smaczki jak otrzymywanie spermy z dziurek innej uległej albo i dominy. Lizanie się z inną kobietą i przelewanie spermy co mnie podnieca do czerwoności i mogę na to patrzeć godzinami. Sperma oczywiście nie musi pochodzić od jednego faceta. No i oczywiście bukkake czy gangbang ze wspólnym spustem na różne części ciała. Jednak otrzymać pół litra od wyposzczonych facetów robi wrażenie Samo brzydzenie się spermy może być plusem lub minusem, ale definitywne uciekanie od niej uważam za dużą wadę u uległej. I sam chyba nie potrafiłbym utworzyć dłuższej relacji z taką kobietą. Cóż realia klimatów BDSM... |