| Oczywiście PaniMartyno zgadzam się odnośnie wspomnianej umowy ustnej - Ustalenia scenariusza. Nie można przekraczać pewnych granic, granic wrażliwości, osoby uległej. Master bądź domina jest w pełni odpowiedzialny za to co się dzieje podczas sesji. Nie ma czegoś takiego "Oops, to się tak samo". Podpisanie umowy cywilno prawnej (jakkolwiek głupio to nie brzmi) jest trochę śmieszne. Spotkania tego typu, jak i wszelkie inne powinny opierać się na jakiś niepisanych zasadach, co w późniejszym czasie budzi zaufanie. |