| Szukam opiekuna. Poznań. |
| Bardzo lubię znaki interpunkcyjne, duże litery oraz poprawną składnie zdań. Wybacz, ale niechlujne wiadomości i wypowiedzi, w których sama musze doszukiwać się jakiegoś sensu, działają na mnie bardzo aseksualnie. Nie pisz również, jeśli wulgaryzmy są Twoim narzędziem dominacji lub masz w sobie chociażby gram uległości. Wiadomości z propozycją spotkania lub proponowaniem kwoty ignoruje. Na wiadomości kopiuj - wklej również nie odpisuję. Tak trudno jest wymienić kilka wiadomości bez proponowania spotkania? Większość z was wymaga, żeby każda kobieta na tym portalu dała mu tu i teraz, bo jak nie, to szkoda czasu. Wiadomości typu „cześć, chcę cię poznać”, „do nogi”, „będziesz moja suką” też raczej nikogo nie zachęcają do kontaktu. Nie pytaj mnie w pierwszej wiadomości o to, czy jestem realna. Nie jesteś gotów na wymianę paru wiadomości, argumentując, że wszystkie kobiety tu to bajkopisarze? W takim razie nie pisz. Jeśli nie jesteś w stanie dać mi odrobiny swojego czasu, to ja nie jestem w stanie dać Ci odrobiny mojej uległości. Nie spotkam się po kilku wiadomościach. Raczej po paru(nastu) tygodniach. Numeru telefonu również nie udostępnię tak od razu. Jeśli jesteś napalony na już, to lepiej nie pisz. Zbieraczom fotek dziękuję. Nie wyślę żadnych zdjęć, dopóki nie porozmawiamy i nie zdecydujemy oboje, że „pasujemy sobie” i faktycznie mielibyśmy się spotkać. A nawet, gdy stwierdzimy, że to jest to, nie licz na jakieś mega zboczone, nagie fotki. Nie jestem tym typem dziewczyny. Relacja powierzchowna, od spotkania do spotkania nie jest dla mnie. Szukam trwalszej relacji. Niekoniecznie związku. Ale chociaż przyjaźni. Kogoś, z kim będę mogła zarówno spełniać swoje fantazje, jak i po prostu wyjść na kawę i spacer. Od bardzo dawna marzę o tym, by zamieszkać wraz z Panem - tatą (relacja 24/7) i na to jestem głównie nastawiona. Jestem trochę infatylną osobą, więc chciałabym, żeby w naszej relacji były elementy DDlg. Potrzebuję czasem pogłaskania po głowie, przytulenia, pocałunku w czoło. Potrzebuję kogoś obok mnie, gdy zasypiam. Nie dążę do samozniszczenia, do bycia bezwartościową szmatą do podłogi. Nie szukam sadysty. Lubię poczuć silną, męską rękę, ale nie jestem workiem treningowym i nie pozwolę Ci na coś, na co sama nie będę mieć ochoty. Nie mam nic przeciwko seksowi oralnemu, pod warunkiem, że zostanie zachowana higiena. Nie jestem fanką scat, piss ani animal. Nie sprostam wymaganiom Panów, którzy lubią spotkania w większym gronie. Nie jestem też masochistką, choć ból w mniejszym natężeniu sprawia mi przyjemność. I chyba najgorsza wiadomość dla Ciebie - sperma mnie odrzuca, tak więc nie ma mowy o lodzie z połykiem, finiszem na twarz, etc. Nie kręci mnie masturbacja ani seks waginalny. Nie wiem, jak sprawa ma się z seksem analnym, ale jest możliwość, że będzie on możliwy. Sama nie potrafię przejąć / wykazać żadnej inicjatywy. W twoich rękach mogę być posłuszną i kochaną „marionetką”. Wszystko prawie powyżej na „nie”. Wiem. Przepraszam. Ale nie chcę zbędnych wiadomości marnujących czas mój i Twój. Jeśli zdecydujesz się do mnie napisać, to wiedz, że nie odpowiadam na pytania typu co mnie kręci, jakie mam fantazje, czy coś w tym stylu. Po pierwsze nie spróbowałam nawet 1/100 tego co oferuje mi ten świat, nie znam siebie wystarczająco, nie było tego wiele do tej pory i przede wszystkim nie widzę potrzeby dzielenia się tym z każdym, kto do mnie napisze. Nie umiem podać konkretów, bo nie wiem, jak to wszystko działa. Nie znam jeszcze tego świata. To, że nie umiem rozmawiać otwarcie i / lub po jakimś czasie się zacinam utrudnia wszystko. Co mnie tknęło do uległości? Nie umiem zaznaczyć wyraźnej granicy. Nie będę czarować i wymyślać. To jest po prostu gdzieś głęboko w środku mnie. Dodam jeszcze, na sam koniec, że nigdy nie byłam w podobnej relacji. Nawet w wersji wirtualnej. Dotychczas miałam tylko jednego partnera łóżkowego przez kilka lat, tak więc moje doświadczenie „łóżkowe” jest praktycznie zerowe. Jeśli chodzi o mnie, to jestem osobą bardzo zamkniętą w sobie i bardzo nieśmiałą. Taki troszkę aspołeczny introwertyk. Potrzebuję czasu, by zaufać i zbliżyć się, tak fizycznie, jak i psychicznie, a tym bardziej komuś ulec. Uwielbiam spędzać wolny czas nad książką lub na łonie natury. W ładną pogodę lubię też pojeździć na rolkach. Zamiast leżenia nad morzem zdecydowanie bardziej wolałabym spacer po górach lub wieczór w pobliżu jeziora i lasu. Rzadko oglądam jakiekolwiek filmy, ale jeśli już, to preferuję przede wszystkim filmy akcji (szybkie autka, bójki). Mój faworyt wśród aktorów (na tą chwilę) to Jashon Statham. Dyskoteki, wypady na miasto ze znajomymi, czy czytanie głupich pisemek to nie mój świat. Ostrzegam, że się nie maluję, więc nie ma szans na poprawienie mankamentów mej urody. Jeśli chodzi o mój wygląd zewnętrzny to cóż. Wyglądam dość średnio. 169 cm wzrostu, waga 67 kg (brak motywacji do ćwiczeń robi swoje), włosy ciemne blond do połowy pleców, niebieskie oczka z okularami, miseczka B85. Za duży brzuszek i uda, co mam w planach zmienić, gdy sobie znajdę pracę. Obecnie kończę 1 klasę liceum. Tak, 1, ponieważ ze względów prywatnych nie mogłam zaliczyć jej za pierwszym razem. Mieszkam niedaleko Poznania. Zupełnie zapomniałam napisać, jakie widełki wiekowe preferuję. Myślę że 29 - 40 lat. Z doświadczenia wiem, że łatwiej dogaduję się z osobami starszymi ode mnie. Chociaż tak naprawdę w całym swoim życiu miałam kontakt z tylko 1 osobą. Więc raczej jestem trochę dzika w tej kwestii. Osoba nieco starsza ma jakieś szanse, natomiast młodsza z pewnością nie. Jeśli chodzi o wygląd, to nie mam specjalnych wymagań. Sama nie jestem idealna, więc ideału nie szukam. Chociaż bardzo chciałabym, żeby kandydat na mojego Pana - tatusia był dość wysoki, chociaż wzrost 180 cm wystarczy. Na pewno nie może być przysłowiowym patykiem. Mam słabość do szerokich klatek piersiowych i mięśni na ramionach. Wtulić się w taką osobę musi być naprawdę cudownie. Ale spokojnie, w zupełności wystarczy mi, jeśli nie będziesz miał widocznych kości na biodrach i torsie. Niski, przyjemny głos oraz spokojne i miłe obycie (na codzień) na pewno będą dodatkowym atutem. Mnóstwo wymagam i sporo stawiam warunków, choć sama mam niewiele do zaoferowania, jednak mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto przyjmie mnie pod swoje skrzydła. |