| Dezintegracje? Czyli wrodzony chaos w pozytywnym i tworczym sensie, a jak to sie przejawia w klimacie? W ten sposob, ze widze cos od poczatku do konca bez tzw. zasad porzadku, tego, co powinno byc po sobie, po prostu nieustrukturalizowany sposob dzialania,nie oparty na samej mysli ani zadnej emocji, bardziej na niezaleznej konwencji gdzie "tu i teraz" wyklucza dazenie do idealu. Czerpanie z samego "rozstrojenia osobowosci", poza tym to bycie w stanie permanentnego przezywania wlasnego fetyszu. Dezintegracja to rozpad, ale u mnie budowanie siebie od podstaw, dlatego temat granic jest mi szczegolnie bliski i dekonstrukcji iluzji oraz jazni. To tak jak bierzesz do reki narzedzie i wszystko samo sie dzieje, powstaje cos z tzw. prozni. Czy to Ci cos mowi? |