| BRAK PROFESJONALIZMU Pseudo,, dominy" |
MarekGdask pisze: A jak już kogoś nie stać na daninę to jest sporo doświadczonych domin które tego nie oczekują Z tym się nie zgodzę. Ilekroć dawałam anons, odzew był taki, że nie nadążałam z odpisywaniem, co świadczy o tym, że "podaż" Pań jest niewspółmiernie mała do "popytu". Wiem także od moich uległych, jak długo szukali swojej PANI - wniosek jak wyżej. Tym bardziej dziwi mnie ogromna liczba pseudouległych, którzy oczekują, że dostaną coś za nic - oczekują, że przyjdą do mojej garsoniery, skorzystają z moich zabawek, zajmą mój czas, zostaną obsłużeni jak w agencji towarzyskiej i nie dadzą mi NIC w zamian. Ja osobiście nie cierpię, gdy nazywa się mnie Dominą - właśnie dlatego że kojarzy mi się to z sytuacjami, gdy "uległy" płaci i wymaga. Jestem kobietą o skłonnościach do dominacji, a dla wybranych PANIĄ, i niech tak zostanie. Nie oferuję żadnych usług, realizuję SWOJE fantazje. Nie porywam się na coś, czego nie umiem lub nie mam ochoty zrobić - przede wszystkim dlatego, by nie zrobić uległemu krzywdy - wolę wtedy wysłać go do profesjonalnej Dominy. A sytuacjom takim jak opisana powyżej wcale się nie dziwię - jako się rzekło, jest ogromny popyt, niewspółmierny do podaży, to znajdują się chętne prostytutki i cichodajki, którym się wydaje, że mogą na tym skorzystać. Tylko słuchanie głosu rozsądku może was uchronić przed rozczarowaniami, drodzy panowie. Tylko z tym nie zawsze u was najlepiej, zwłaszcza gdy testosteron do głowy uderza |