po drugiej stronie bata... czyli zmiana orientacji w bdsm
Jak wiemy, w BDSM istnieją trzy podstawowe orientacje: Top, bottom i SwItCh. Z góry zaznaczam, że nie tyle chodzi mi tutaj o osoby, które od początku wykazywały preferencje do bycia SwItCh, ile o takie, u których chęć przejścia na drugą stronę bata rozwinęła się z czasem.

Osobiście znam kilka osób, które z czasem zmieniły orientację, z uległych stały się Dominujące albo na odwrót. Najlepszy pies jakiego miałam, był kiedyś Panem, miał dwie suczki, zanim przystąpił na służbę u mnie. Dziwiłam się często, jak to jest, że zawsze wie co powiedzieć i jak się zachować, po prostu zdaje się czytać w moich myślach. Twierdził, że to właśnie pamięć o jego pragnieniach z okresu, gdy był Panem, pomaga mu być lepszym psem. Inny mój znajomy, teraz srogi Domin, do dziś ma widoczne blizny na tyłku ("pamiątki z czasów, gdy byłem uległym").

Ja sama miałam się za osobę zdecydowanie Dominującą. Niemniej od zawsze uważałam, że nie należy robić drugiej osobie czegoś, czego się wpierw nie wypróbowało na własnej skórze. No i oczywiście jak każdy nowicjusz chciałam znaleźć Mentora, kogoś kto mnie wprowadzi i pokaże "zasady". Niestety "Panowie", z którymi miałam do czynienia już na wstępie potrafili mnie odstraszyć umysłowym prymitywizmem, niczym nieuzasadnioną agresją i widocznymi z daleka kompleksami wobec kobiet (które to kompleksy zapewne zamierzali na mnie sobie powetować). Zniechęciło mnie to, bo uważam, że w tym fachu wcale nie trzeba być psychopatą. O sensownego uległego zresztą tak samo trudno jak o Pana, ale w takim układzie jest o tyle bezpieczniej, że to JA mam kontrolę nad tym, co się dzieje.

Jak już wspominałam, od niedawna mam swojego PANA. W łóżku jestem jego suką, ale poza nim mój PAN traktuje mnie z szacunkiem, dowartościowuje mnie na każdym kroku i zachęca do robienia kariery, nie żąda w żadnym momencie, abym go obsługiwała (i całe szczęście, bo na to bym nie poszła) - więc pewnie znajdą się osoby, które powiedzą, że nie jest to "prawdziwa dominacja", ale od dawna już nie przejmuję się tym, co na mój temat sądzą inni. W swojej łaskawości i mądrości PAN pozwolił mi zatrzymać jednego z moich trzech psów, tego na którym mi najbardziej zależy, więc nadal będę również Panią.

Podejrzewam, że moja fascynacja uległością skończy się wraz ze znajomością z TYM Mężczyzną, bardziej mi chodzi o NIEGO, o seks z NIM, a nie o "układ", bycie suką. Z drugiej strony, wcześniej przytoczone przykłady wskazują, że trwała zmiana orientacji jest możliwa i zdarza się.

Ciekawa jestem, jakie są wasze przemyślenia (odczucia? wspomnienia?) w tej materii.


  PRZEJDŹ NA FORUM