BDSM, Granica między potrzebami fizycznymi a duchowymi
Potrzeby fizyczne czy uczucia
Co jest tak naprawdę kolebką BDSM?

To pytanie zadaje sobie odkąd zacząłem się tym interesować i po tylu latach dalej nie znam odpowiedzi. Praktycznie każda domina jest to osoba zajmującą się tym ze względów materialny. Jak do tej pory poznałem jedną osobę która robi to bo to lubi a sprawy materialny były dla nie jedynie formą symboliczną. Zastanawiam się gdzie jest granica? Czy BDSM jest to jedynie kwestia materialna czy też duchowa? Nie do końca rozumiem w jaki sposób można traktować kobietę jako swoją Panią jeśli dla niej jest to jedynie kwestia zarobku?? Czy nie powinna to być więź w której domina jest to "Pani" a nie "dominująca prostytutka"?? Czy wizja związku ze starszą, doświadczoną kobietą która kierowała by mną za równo psychicznie jak i fizycznie z za kulis jest poprawną? czy też może jest to jedynie element zaspakajania swoich potrzeb porównywalny z odwiedzinami domu publicznego??

Jestem osobą młodą, rozpoczynającą dopiero swoje życie w świecie BDSM i był bym bardzo wdzięczny za odpowiedź która pozwoliła by mi stwierdzić w jakiej sferze znajduje się BDSM? Materialnej czy duchowej? Czy może jedno i drugie? A jeśli tak to co jest bardziej istotne? Wiem że takich ludzi jak ja osoby doświadczone rzadko traktują poważnie jednak nie znam innego sposobu na uzyskanie odpowiedzi które nasuwają mi się od dawna.


  PRZEJDŹ NA FORUM