Klasyczne BDSM, zamiast zgniłej awangardy!
„Poniekąd” - Markis, to słowo robi tu różnicę. Gdy spojrzysz na współczesność, lub ponowoczesność, co widzisz? Człowieka w jego ludzkiej formie, czy może formy człowiecze? Słowo i rzeczywistość tożsame w człowieku, czy wpływ słowa na ludzkie zachowanie? Celem awangardy jest wpływ, do tego jest potrzebna odpowiednia materia (fragment wyrwany z całości), wtedy możliwa jest komplementarność elementów i ekspansja wzorców. Teza-antyteza-synteza. Awangarda idzie w parze z modelowaniem, czyli przemianą w przemianie a na końcu tego cyklu (ponieważ to cykl na prawach naturalnych i niezależnych od zmiany w samej sobie), wówczas następuje odwołanie do tego, co elementarne i mechanistyczne (ciało, funkcje życiowe, płeć). I tu jest ta zgnilizna. Po co przechodzić te transformacje, skoro „słowo” i rzeczywistość jest jednością.



  PRZEJDŹ NA FORUM