Ewolucja tych przemian nie musi być synonimem postępu. Stąd moje wnioski Markis. Awangarda także upodobała sobie nurt regresu, odwołań do dziecięcej ekspresji i dadaistycznego resetu. Może dlatego ten stan uległości często oddaje takie „wyczyszczenie karty” z naleciałosci behawioralnych. Odnośnie tych zagadnień polacam rozprawy Zbigniewa Kępy pt. „Marksizm i ewolucja”.
Co do sedna,... moje wnioski kierują się w stronę metafizyki, która jest domeną starożytności, gdyż człowiek bez względu na jego miejsce w historii dziejów, w swych cyklach rozwoju, liniowych czy spiralnych, bez „idei wyższej”, jest on zawsze; bez względu na wiek epoki, małpą na wyginięciu, która jest dość pazerna na banany i zapatrzona w różne błyskotki. |