| MandO rzeczywiście ten temat jest o Tobie, o Mistrzu i Opiekunie. Najbardziej mnie przekonuje pewna teza, którą wyczytałam na Twym blogu między wierszami, a dotyczy ona robienia przez nowoczesną kobietę wszystkiego, ale niczego w pełni. Jako, że ten świat cechuje pewna komplementarność, to tę lukę w byciu "perfekcyjną" wypełnia równie niepełny facet(często życiowy minimalista) lub ktoś na miarę tego dopełnienia. Moim zdaniem bycie tradycyjną, w sensie zachodnim, bo polskie kobiety w latch '50, ',60 itd. tego modelu nigdy nie poznały, a jeśli, to patologiczne jego odcienie, na co złozyla się trauma historyczna i pęd ku całkowitej rewolucji kulturowej. Dużo polskim kobietom przeszło koło nosa i nie odebrały domowego wychowania, w którym mężczyzna dumnie pełni swoje role. Mamy dziś BDSM,ale na drugim planie jęki, że Panowie, jeśli już, są bydlakami i wykorzystują ten trend równiez modernistycznie, omijając tę bazę społeczno-kulturową, czyli odpowiedzialność, obowiązki, domowa ambicja dla swoich, hierarchia w rodzinie. Jeśli wszystkiego chce się liznąc, to niczego się nie zje. Ów taka moja maksyma. Inną kwestią jest zewnątrzsterowność, człowiek przy braku fundamentu i tych filarów jest jak domek z kart. |