Marionetki i istoty ludopodobne.
Także o butach jakże namiętnie zasznurowanych.
Mistrz kreacji?
Jacyś tam się jeszcze ostali ale grzecznie siedzą cicho aby nie zostać zagdakanymi przez jedynie poprawny trend uznający kreacjonizm za fanaberie i oznakę słabości.
Bo przecież najpierw powinno się stworzyć z własnych fetyszy, pragnień i potrzeb wyimaginowane wdzianko apotem na silę wcisnąć w nią dopadniętą ofiarę. A jak nie pasuje a co gorsza się przed tym wzbrania to przecież to nie z wdziankiem musi być coś nie tak a z obiektem w nie wciskanym. Wiadomo... pewnie w ogóle nie jest uległa/suką/niewolnicą.


  PRZEJDŹ NA FORUM