| Marionetki i istoty ludopodobne. Także o butach jakże namiętnie zasznurowanych. |
| W odwołaniu do wpisu MandO, zwracam swą uwagę na pewną prawidłowość, moim zdaniem błędną w odbiorze, a mającą swe zakorzenienie w gronie klimatycznych interesantów. Tabu jest mistrzowski kreacjonizm, a i kiełkuje przekonanie o wymaganiu pewnej hierarchii jakości, co stanowić ma z zasady o wyższosci Mistrza-Pana, nad Domem. Niemniej to Mistrz jest kreacjonistą i nawet często z fanaberiami, Dom jest odtwórcą własnej kreacji w roli społecznej, w swej odpowiedzialnej roli Pana. Dwie zupełnie inne dynamiki dzielące umysł. Abstrahująć, sensowny wydaje się temat o tym, czym jest DOM. Większość opisów skupia się na osobie dominującej, czyli jak w wierszu Norwida, uwarunkowana i warunkująca prezencja i obecność. Jednak Dom jest bardziej przestrzenią i miejscem, nie osobą Pana. W tym sensie dom jest rodzajem kreacji odtwarzanej w sposób Panu własciwy. Mistrz nie kreauje w sposób właściwy sobie i swej roli, tylko właśnie w sposób potencjalny i skupiony na obiekcie. |