| Wiele lat temu, bedąc jeszcze nieświadomą wielu spraw, byłam w związku z Mężczyzną który "podziwiał" moje stopy, lub wystawiał mój charakter na różne "próby". Zabawy klapkiem w herbaciarni czy jakims lokalu wśród ludzi miałam opanowane do perfekcji bo On lubił...patrzeć. Pokrzywami kiedyś po stopach dostałam ale i osy miałam (nie kąsały mnie) a chodziło o udowodnienie mi, że gdy będę spokojnie się zachowywać to one tylko zliżą dżem czy miód ktorym mi stopy wypunktował i odlecą..... Potem te osy czy pszczoły potrafiłam goscić w różnych miejscach, ale stopy i usta pamietam jakoś szczegolnie. Wowczas był najwiekszy "stres". |