Dominujący fetyszysta stóp?
Z medycznego punktu widzenia, przynajmniej do niedawna fetysz jak najbardziej ograniczał się jak to ujęła kruszyna, do reaktywności genitaliów. Kwalifikowano to jako bodziec nie tyle wywołujący podniecenie co jako nieodłączny element potrzebny do wystąpienia takowego.
No ale to było kiedyś bardzo szczęśliwy
Dziś raczej fetysz traktowany jest raczej jako afrodyzjak mogący pobudzać podniecenie. Lub fiksację. Co z tego wyniknie finalnie zależeć będzie od innych czynników charakteru oraz preferencji seksualnych też.
Uległa/uległy mogą chcieć adorować stopy swoich właścicieli. Sadyści znęcać się właśnie i głównie nad stopami a masochiści najchętniej znosić ból zadawany nie tyle ręką co właśnie stopą.

Ja osobiście tego fetyszu kompletnie nie czuję choć z drugiej strony nie mam najmniejszych oporów wymasować zmęczonych stópek. Bo lubię i korona mi jakoś z tego powodu nie spadła. W oczach potraktowanej tak Uległej również. wesoły
Do tego stopnia, że na stópkach zazwyczaj się nie kończy bardzo szczęśliwy

Z drugiej zaś strony, rozumiem i jak najbardziej "wykorzystuje" taki fetysz u uległej jeśli go ma.


  PRZEJDŹ NA FORUM