Ta forma nie jest kwestią gustu i lubowania się w niej,jak pisałam, tylko antytezą do antycznego wzoru człowieka, z jego konsystencjonalnością. Odpowiem cytatem z dzieła filologa klasycznego: „Człowiek jest czemś, co pokonanem być powinno”,- tu wkracza dualizm, bo to, co winno byc pokonane, nie jest samym człowiekiem, nie jest swojego rodzaju klasyczną doskonałoscią. Inaczej byłby człowiek istotą mistyczną, boską i dostępował wstecznego raju. Całkowita negacja średniowiecznego stylu nie przekonuje mnie z racji, że bat jest raczej strzelisty, nie jest chyba maczugą...tu muszę odniesć się do Maczugi Herkulasa w Pieskowej Skale- to moim zdaniem dość awangardowe odniesienie nazewnicze bez realnego kontekstu, Katedry ku niebu zwrócone, a i ku ziemskim bywalcom, nie w gablotach, co jak u wrót Hadesu, za obole oko cieszyć miały i do dobrostanu ducha prowadzić poprzez samoistnienie, więc i pragmatyzm jest w średniowieczu. Zamki, barwne style witrażowe, katedry wciąż wykańczane, mimo upływu czasu, asceza uchodzi za ubóstwo w stylu, a jest jakże wymagająca w detalach.
|