I tu się nie zgodzę co do zaniżania wartości dzieł epokowych, ale mogłabym o tym epopeję stworzyć. Innym razem. Inną sprawą jest gust i jego tendencyjność. Ja się lubuję w antyku, w nim odnajduję harmonię i estetyczny raj. Jest on jednak antytezą do średniowiecza, które cechuje się rozszczepieniem między tym, co niższe, brudne, grzeszne i tym, co wyższe, zwrócone ku Bogu, Niebu, Boskości, metafizycznej doskonałości- czyli nie tej spojonej w istocie jako takiej(klasycznie). To odniesienie mistyczne, im wyżej, tym niżej....daje największą przestrzeń przyziemnego pragmatyzmu, które z kolei wyznaję. Antyk jest nauką. |