Ej, ale to naprawdę super sprawa. Tutaj otwierają się pola nowych możliwości dla relacji nauczyciel - uczennica. Pojawia się silnie wybrzmiewający watek autentyczności, a nie tylko pozorowanej zabawy. Uczennica MUSI naprawdę (bo jest cel) zrozumieć i opanować niełatwy kawałek wiedzy. I w tym kontekście program nagród i kar jest autentyczny, a nie jakieś bezsensowne dręczenie za wyimaginowane przewinienia. Pomijam kwestię, że dobry korepetytor z matematyki to dziś skarb - zarówno jeżeli chodzi o rzadkość występowania, jak i koszty finansowe. Z tego może być naprawdę fajna relacja, trzymam kciuki za odnalezienie właściwej (bystrej, ale z zaległościami do nadrobienia) uczennicy. |