| Oblicza sadyzmu w klimacie i poza. |
| Mogę o tym porozmawiać, jeśli już mamy ten temat historyczny za którym stoją i ideologie, i fundamentalizm poglądowy, ale też nieudolność we wnioskowaniu ludzkim, błędne hierarchie wartości, uogólnienia, brak informacji o realiach, wiara w słuszność czynów i dużo można pisać o zbrodniach człowieka nad człowiekiem. Oczywiście jest wiele innych przemilczanych tematów związanych z cierpieniem i złem, ten zachodni nasuwa się jako programowo najbliższy ludziom z europejskiego kręgu kulturowego o ukształtowanych poglądach. To są kwestie moralności, poziomu uznawania norm, czyli cywilizacyjności. O sadyzmie nauczono ludzi mówić w znaczeniu wynaturzenia, patologii a nawet odchyleń wszelkich, a jednak do skłonność ludzka do mniej lub bardziej radykalnych posunięć bez względu na czynnik litości. Pomówmy więc o litości i tym, czemu służy sadyście oraz co w nim wyzwala, oraz o selekcji w wyborze osób do interakcji. Ktoś twierdzi, że jest w sadyźmie rodzaj psychopatii, może tak, a może nie. Czyny nacechowane sadyzmem (społeczeństwo określa ramy czynów swym uznaniem dla pewnych tradycji np. obrzezanie kobiet, wykluczenie, brak praw obywatelskich) to jeden temat. Drugi to sadyzm jako przejaw natury, czy to osobników przywódczych, czy bardziej podporządkowanych jako ich reaktywność, albo jeszcze innych w swych osobliwościach zachowania. Czy sadyzm musi być kojarzony z degradacją gatunku lub grupy społecznej? Chciałabym ten wątek tu ukazać od strony zdrowej ekspresji a nawet jako tej w czystej formie cielesnej omawiając inne strony, mniej tendencyjnie. |