Witam. Macie rację obie dziewczyny. Ja powołanie miałem od zawsze. Z kruszyną kiedyś rozmawiałem o tym. Ja mam ciężko ze znalezieniem odpowiedniej partnerki która oddała i powierzyła mi swoje życie i nie tylko swoje. Zauważyłem od bardzo dawna, że albo mamy wysyp pustaków, naciagaczek, bajkopisarek itd lub tylko zabawa i płać lub jak to określam syndrom 50 twarzy Greya gdzie to nawet koło klimatu nie leżało. Ja rozumiem wszystko ale nie rozumiem tego i to popsuło całkowicie klimat. Kiedyś był klimat, kobiety wiedziały co chcą i jakie mają powołanie oraz mężczyźni. Teraz to się zrobiła spierdolina wybaczcie określenie. Dla tego ja nie szukam przygody, romansów czy pustych łał, szukam partnerki z którą można było by zaplanować przyszłość i poukładać sobie życie razem we dwoje a nie jakieś układy. Jestem jaki jestem w klimacie ale szukam partnerki z którą można coś razem osiągnąć a nie pustaków. Pozdrawiam was dziewczyny i zapraszam do dyskusji |