Uległa szuka Właściciela (także w relacji -stałej) kuj.-pom
Bardzo słusznie robisz, nikt nie jest właścicielem lub panem, bo on sam o sobie tak myśli. Myli im się rola w klimacie z relacją klimatyczną i więzią. Gdyby się bardziej znali, to by się potrafili pochylić nad psychiką uległej, jej cechami i stworzyli hermetyczną zależność.

Wychodzę z założenia, że psychika to nie ostateczność.

Jeszcze coś w temacie "na całe życie". Rzeczywiście na pewnym etapie może już tak pozostać (np. w uległości), albo poprzez uległość do bycia niewolnicą. W tym i drugim jest ta sama wolność, zawsze można odejść. Jednak lepiej, by uległe weryfikowały każdego na ich drodze jak ta osoba z nimi rezonuje.

Nie jest jednak tak, że dominujący ogólnie w kulturze przypisują sobie rolę klimatyczna, którą próbują przepchnąć w relacjach? Moim zdaniem tacy osobnicy nie mają tego w genach i swoim powołaniu poznawczym, tylko przekazują balast życia na kogoś otwartego.





  PRZEJDŹ NA FORUM