Ekstremalne poduszanie
Niestety, czasami tak jest, że ludźmi kierują emocje. Najlepiej by było aby każdy kto ryzykuje, miał świadomość o ryzyku i znał nieudane zabawy, aby nie kierować się samymi emocjami, a właśnie lepszym poznaniem danego tematu, danej praktyki, aby potencjalnie zmniejszać właśnie ryzyko i swój strach. A jeśli strach duży, to można praktykować rzadziej, staranniej, bardziej powierzchownie lub nawet wcale. Ze świadomością zagrożeń, strach i odpowiedzialność rośnie, więc lepiej wiedzieć, niż próbować się bawić i praktykować w ciemno.

Prawdą jest, że są różne przypadki śmierci lub innych uszczerbków na zdrowiu. Ale nie jest to znów aż tak liczne. Nie ma też wielu ludzi na bardzo skrajne, niebezpieczne zabawy. Czasem kończą się na początkowych zainteresowaniach i fantazjach. Czasem po pierwszych praktykach i doświadczeniach. Nie wszyscy zainteresowani wchodzą od razu na głęboką wodę i podchodzą bardzo ryzykownie. Częściej jednak wchodzą w daną praktykę powoli, stopniowo.

Niestety jak wyglądają zabawy z profesjonalnymi osobami, to tego nie wiem. Raczej tych profesjonalnych jest nie wiele, lub finansowo nie każdy może sobie pozwolić lub nie każdy jest zainteresowany.

Ile osób około tematycznych, tyle jest różnych form i celów zabaw BDSM. Być może kiedyś była jedna "szkoła" BDSM. Teraz BDSM, zabawy i klimaty są bardziej w mainstreamie. Nie stanowią tak dużego tabu. Jest wiele imprez, spotkań i grup w internecie. Niby wiadomo czym jest BDSM, ale każdy interpretuje je na swój sposób i na swoje możliwości jakie pozwalają mu wejść, chociażby częściowo w ten świat. Czasem sprowadza się to tylko do praktykowania lajtowych, niektórych rzeczy w związkach, czasem ostrzejszych. Czasami w niewolniczym trybie 24/7/365, a czasem tylko przez weekend. Czasami w stałych związkach, czasem w otwartych związkach, a czasem bez związku, czasem jako stała relacja, a czasem jednorazowoo dla zaspokojenia od czasu do czasu swoich potrzeb, ale wplecionych w klasyczne, tradycyjne życie, w wolnej chwili na boku, dla urozmaicenia życia erotycznego lub zaspokojenia fantazji.

Trochę może to psuje wizerunek BDSM. Trochę się laicyzuje i mogą powstawać konflikty w tym środowisku z powodu różnych zdań i podejścia. Tak to już jest kiedy społeczność się powiększa, to powstaje większa różnorodność i trzeba by ewentualnie zrzeszać się w jakiś wyodrębnionych grupach pod względem wyznawców danej "szkoły BDSM". O ile laicyzacja sama w sobie nie jest dobra, o tyle różnorodność nie jest czymś złym. Z pewnością dla niektórych osób w klimacie, stara szkoła, niekoniecznie byłaby dla nich dobra. Nie każdy ma też odpowiednie możliwości i warunki, lub nie koniecznie chce się w życiu kierować samym BDSM. Dla części, jest to tylko zabawa i urozmaicenie, przedłużenie wzajemnej fascynacji i sposobem na silniejsze emocje. Ale to nie oznacza, że wszyscy wchodzą w ciemno i to na najwyższy level zaawansowania i ryzyka. Ale uświadamiać o zagrożeniach oczywiście trzeba.


  PRZEJDŹ NA FORUM