| Średniowieczne mroki, historia tortur i klimatyczne analogie do męczeństwa. |
| Odswieże temat bo utknął w betonie. Wizja mnicha samobiczującego się w swojej celi, godzinami klęczącego przy modlitwie może byc bliska sercu wielu uległym osobom i nie tylko. Ale asceza i umartwianie ciała i umysłu ma na celu uwolnienie od ziemskich zachcianek i pragnień aby osiagnać duchową ekstaze. W bdsm te same praktyki mają na celu osiagnięcie ekstazy ale erotycznej. Wychodzi na to że droga do doskonałosci jest tylko jedna przez ból i cierpienie. Czy taka idea przyświecała twórcom dawnych narzedzi tortur? raczej nie. Chodziło o zastraszanie i brutalne wymuszenia. Wiekszosc nieszczęników miękła jednak juz w dybach albo po chłoście. Dziś ze względu na ograniczenia prawne i moralne mamy zabawki do zadawania bólu a nie narzędzia tortur. Stare dobre dyby przetrwały jednak próbe czasu i nie odeszły z mrokami średniowiecza w zapomnienie, idealnie sprawdzają się w świecie bdsm. Jaki typ dybów uwazacie za najlepszy? |