Skórzani nudziarze
Starszy Pan rozmawiał o tańcu i jego mocy sprawczej. O tym, by widzieć to szerzej i się nie poddawać w autentycznych dążeniach. O robieniu czegoś z niczego.
Analiza rzeczywistości medialno- społecznej wskazuje, że żyjemy w niczym. Gdyby choć łódź mogła obijać się o fale lub osiąść na brzegu...
Perspektywa treningu i pracy, zamiast patrzenia. Bycia w środku zamiast na widowni jako bierny obserwator.
Według wierzeń azjatyckich to świat powstał w tańcu będacym znacznie więcej niż ruchem skór. Oczywiście tych bez tatuażu, naturalnie przyległych.

Dziś młode pokolenie już nie czyta książek, bynajmniej młodzi z zachodu, przy nich myjący się kamieniami i piaskiem pariasi to kulturowa higiena. Do tego te sportowe stroje, zero szyku i klasy, krok poniżej kolan w gaciach, rowek wychodzący zza paska i te kaptury...Jednak nad brakiem klasy i proporcji, dominuje śmierdzielstwo i nałogi.



  PRZEJDŹ NA FORUM