| Fetysz-męska sprawa |
| Laska z pazurami, nie wiem, czy to jej fetysz. Musiałaby chodzić dniami i nocami po ścianach z przebodźcowania. To jest rodzaj tandetnej estetyki i przekonanie o wzbudzaniu erotyzmu. Takie szpony to coś okropnego, ale dałeś przykład. Akurat nie wiem, kto im w toalecie pomaga. Robienie czegoś, bo ktoś lubi (preferuje), to jest gwałt na własnej tożsamości. Masz jednak rację, że większość tak to definiuje, stąd ja ten wątek po to umieszczam, by choć trochę go zgłębić. Faceci lubią różne rzeczy, chodzą do dominujących pań, by mieć do nich dostęp, czasem korzystając z dobrodziejstw związków. Za stara jestem, by wierzyć w pewną transparentność. Umowa może być, tylko na ile, podkreślam, na ile uczciwa? Wiele razy spotykam fetyszystów, którzy próbują mnie oszukać metodą na ”uległość", lub inną metodą, np. "na wspólne tematy" albo na "klimat". Wiem jednak, że BDSM to zbiór fetyszystów, którzy muszą najpierw zdać test lojalności i intencji. Inaczej byłabym ich pionkiem. Gdyby fetyszyzm występował tak powszechnie u kobiet, to częściej korzystałyby z rynku komercyjnego. Jest on jednak domeną męskiego pierwiastka. Ważne jest, o czym wie każda doświadczona i wiedząca co robi domina, by w obrębie swych preferencji, także fetyszowych mieć pewną identyfikację. |