Kawowy sługa
Co jakiś czas, gdy pozwala nam na to czas i warunki jestem popołudniowym sługą mojej żony. Procedura wygląda tak, że dostaję polecenie rozebrania się do naga a następnie ona zakłada mi kuchenny fartuszek. Moim obowiązkiem jest podanie jej kawy i czegoś słodkiego. Potem czekam na dalsze instrukcje np. mycie podłóg na kolanach gdy ona się relaksuje lub bycie podnóżkiem albo lizanie podeszw jej stóp gdy ona rozmawia z przyjaciółką przez telefon. Na koniec muszę pozmywać. Całość trwa zazwczyaj 2-3 godziny czasem krócej.


  PRZEJDŹ NA FORUM