Katharsis
Samooczyszczenie i oddanie kontroli. Sobie. Tak. Kontrola, która zostaje zmyta, wraca w formie przemienionej a być może transcendentnie nasyconej. Istotą treningu jest wgląd w mniej jasną, mniej pamiętną stronę, czyli alter ego i rozproszenie postaci w nas- konstruktów za zasłoną myśli.
Czyż to nie "drugie ja" jest tym, które szarżuje w imieniu archetypów po cichu zaklętych w kulturze?
Czyż nie jest personą szukającą uwolnienia od ego?

Śmiem więc twierdzić, że to alter ego jest nośnikiem ku katharsis, to także rodzaj nasyconej przestrzeni rozpadającej się na ścieżce ról w niebyt osobowy.

To ostatnie to kategoria "slave" i "urodzonych" do swoich przeznaczeń w relacjach M/s. Sam proces nie jest ewolucją relacji, a czymś wewnętrznie tendencyjnym i egzekwowanym jakby z "ręki Wyższego".

Jak jednak odkrywanie cieni osobowości rozlicza naszą naturę z codzienności, by coraz mniej wracała w objęcia ego?

Na tym polu mogą wypowiadać się sub o każdej orientacji i płci. Natomiast tym, którzy do mnie piszą z ofertami bycia dominującymi, zaznaczam: z tego poziomu nie startuję. Jestem dużo dalej na "klimatycznym odlocie"- przenośnia. Wybaczcie, ale tacy czują się pewni. Jestem switchem i nie wchodzę w żadne role z pozycji uległości, co już wielokrotnie tłumaczyłam.
Zostawiam tu przestrzeń dla uzupełnienia dla sub i mogę to porównać ze swoją perspektywą podejścia do katharsis. Jest ono związanie z granicami poza ego oraz opozycją, można powiedzieć zimnym buntem wobec zastanego.

Jeśli ktoś myśli, że to zabawa, daruję sobie kpin i ignorancji.
Nie trafia to w moje progi a wrota uwagi mam otwarte na światło niepamięci.

Kolejnymi adresatami są ci, którzy odkryli w sobie ten stan świadomości, który w klimacie nazywa się "slave"- ponieważ to nie to samo co rola i jakieś chwilowe kink-igraszki.

Reszta to ci, którzy ze swojej pozycji praktykują w ramach preferencji, także duchowych, świadomą pracę z Cieniem- ciemną stroną, która lubi ukrywać się i blokować "przebrania duszy".








  PRZEJDŹ NA FORUM