| Katharsis |
| Dzień dobry Skoro mają się wypowiadać ulegli. To może i ja wybrzęczę Ten proces oczyszczenia o którym piszesz rusza wówczas gdy odważy się człowiek "puścić" to co do tej pory tak trzymało,kortyzol,dopamina..... jesteśmy od tego pouzależniani. W relacjach ulegli z natury będący wrażliwszymi,empatyczniejszymi i mocno oddającymi swe serducho,są naiwni,pozaślepiani,chcą co chwile więcej,mocniej...etc i błędne koło się zamyka bo dopamina i kortyzol robią swoje.... Dopiero czas i odcięcie od osób które działają na nas destrukcynie swoją postawą otwiera oczy i pozwala trzeźwo skoncetrować się na sobie i zaczyna się miejsce na samorozwój i samoświadomość o której piszesz. |