| Link na tegorocznej wizji |
mund pisze: Chyba chodzi o to, że już nie wiadomo o co chodzi. Ludzie za dużo zamknięci w swoich głowach są, a poziomy które kontrolują mają nie limitowane możliwości. To płodzi się to co widać, jest to cień tego, czym człowiek jest, bądź jest w stanie być. Jakość to praca, która potem ma oczekiwania, tandeta po prostu jest a jej artystyczna znaczeniowość tylko przez tą tandetę jest brana na poważnie. Wiadomo właśnie i to bardzo precyzyjnie, tylko kompetencja społeczna się kłania, coś co można nazwać postawą zrozumienia i zainteresowania sprawami ludzkimi. Wczoraj zrezygnowałam z sopranów, na rzecz swoich obserwacji świata popkultury. Mnie są one potrzebne, bo to masowa moda obnaża składniki szerszej rzeczywistości. Poza tym, nigdy nie lubiłam czystych wysokich tonów, raczej dzwięki gardłowe preferuję. Nie o to jednak chodzi. Do kosmopolityzmu, uważam, trzeba też dojrzeć, tak jak piszesz pracą i analizą obyczajówki spod rynny. Może ta tandeta, jest swojego rodzaju alarmem i lustrem? Rodzajem krzyku, o refleksję. Manifestem świata, w którym żyjemy, lub jesteśmy jego gośćmi. |